Wygraj grę o Wilamowicach

Konkurs dla uczestników warsztatów o Wilamowicach.

Drodzy uczniowie klasy Va Zespołu Oświatowego im. Waleriana Łukasińskiego w Mordach.

Napiszcie recenzję gry i przynieście ją do naszej biblioteki do 7 stycznia 2019 r.

Pracownia Etnograficzna wybierze najciekawsze recenzje i ich autorów nagrodzi grami o Wilamowicach.

Zapraszamy do udziału w konkursie.

 

Reklamy

Wilamowice mówią…

Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna z Warszawy zaprosiło uczniów klasy V Zespołu Oświatowego im. Waleriana Łukasińskiego w Mordach do udziału w niezwykłym projekcie. Dlaczego niezwykłym? Dlatego, gdyż dzięki niemu poznaliśmy pewną historię. Historię ludzi, którym próbowano odebrać tożsamość społeczną, kulturową i językową. Na szczęście się to nie udało i Wilamowice mają dziś wsparcie m.in. stowarzyszenia w zachowaniu swojego unikalnego dziedzictwa.

Wilamowice założyli w XIII w. osadnicy z Europy Zachodniej. Porozumiewali się oni w języku wilamowskim – dziś najstarszym żyjącym językiem starogermańskim. Początkowo trudnili się gospodarką, później handlem. Z dalekich podróży przywozili różne towary, które potem sprzedawali. Mając dostęp do wszelakich tkanin, kobiety tworzyły wiele wzorów strojów na różne okazje. Charakteryzują się one bogatym zdobnictwem oraz mnogością odmian. Po II Wojnie Światowej, w wyniku prześladowań, zakazu używania języka oraz ubierania stroju, kultura wilamowska zaczęła wymierać. Obecnie pozostało niewiele osób, dla których język wilamowski jest językiem ojczystym. Z tego powodu wymysiöeryś jest jednym z najbardziej zagrożonych europejskich języków. Na szczęście Wilamowianie na nowo się go uczą i kultywują tradycje przodków, by pamięć o nich nigdy nie wygasła.

Uczniowie z wielkim zainteresowaniem wysłuchali opowieści o mieście leżącym w południowej Polsce, niedaleko Bielsko-Białej. Poznali niektóre słowa: skioekunt! – dzień dobry! yhy ho dih gan – kocham cię, ju – tak, ny – nie, gyśpon – przyjaciel. Docelowym punktem spotkania było zaś rozegranie gry planszowej o Wilamowicach, w czasie której uczestnicy pogłębiają wiedzę o kulturze i zwyczajach Wilamowian. Po zakończeniu rozgrywek uczniowie pytali, czy można taką grę kupić. Kupić jej nie można, ale można ją wygrać. Wystarczy napisać jej recenzję, przesłać lub przynieść do naszej biblioteki. My przekażemy je Pracowni Etnograficznej, która wybierze najciekawsze i nagrodzi grami planszowymi o Wilamowicach.

Jeden egzemplarz gry został podarowany bibliotece, więc zapraszamy chętnych do odwiedzenia nas i grania. My także mieliśmy dla Pracowni Etnograficznej upominek. Z okazji nadchodzących świąt, wręczyliśmy jej kwiat Bożego Narodzenia, wykonany z krepiny przez Krystynę Noszczak – artystkę ludową z Mordów.

To były niezapomniane warsztaty.

 

Wystawa świąteczna

W bibliotece zagościła wystawa świątecznych ozdób wykonanych przez panie: Teresę Jawiczuk i Halinę Borkowską.

 

Szydełkowo… Halina Borkowska

Świątecznie… Teresa Jawiczuk

Pani Halina Borkowska szydełkuje nie tylko świąteczne bombki i śnieżynki, ale również przedmioty codziennego użytku: kołnierzyki, bieżniki oraz dekoracje, takie jak łapacze snów.

Pani Teresa Jawiczuk ma cierpliwość do papieru – zamienia go w świąteczne wieńce, śnieżynki, żłóbki i świeczniki. Wykonuje także ozdoby z orzechów, nasion, jabłek itp.

świecznik – Teresa Jawiczuk

na szydełku – Halina Borkowska

Róże z suszonych jabłek – Teresa Jawiczuk

Papierowa śnieżynka – Teresa Jawiczuk

Szydełkowe kołnierzyki – Halina Borkowska

Szydełkowe bombki – Halina Borkowska

Wieniec z wikliny papierowej – Teresa Jawiczuk

ozdoba z orzechów i nasion – Teresa Jawiczuk

Szydełkowa bombka – Halina Borkowska

Wieniec z papierowej wikliny – Teresa Jawiczuk

świecznik/żłóbek – Teresa Jawiczuk

 

Szydełkowe bombki i śnieżynki pani Haliny Borkowskiej

Szopka pani Teresy Jawiczuk

Bombka pani Haliny Grochowskiej

 

Śnieżynki

Podziwiam ludzi, którym się chce. Tych, którym chce się choćby wyjść z ciepłego domu w brzydką pogodę. Także tych, którym chce się spotkać z ludźmi, zrobić coś wspólnie, dla siebie, dla innych. Najbardziej tych, którym chce się rozwijać, tworzyć, spełniać swoje pasje. Tacy na pewno są ludzie działający w różnych grupach na terenie naszej gminy. Do jednej z nich – Uniwersytetu Trzeciego Wieku – należą zaprzyjaźnione z nami panie, które poświęciły przedświąteczne grudniowe popołudnie na naukę robienia świątecznych ozdób. Warsztaty prowadziła pani Teresa Jawiczuk – skromna, a bardzo utalentowana poetka, autorka tekstów i prac plastycznych.

Z rolek po papierze toaletowym robiliśmy zwierzątka, mikołaje i inne dziecięce zabawki, ale śnieżynek i gwiazdek jeszcze nie było. Rolki należy pociąć na niezbyt szerokie kółka i sklejać ze sobą w odpowiedni sposób zaginając. Gdy otrzymamy oczekiwany kształt, całość malujemy farbą i ozdabiamy brokatem, cekinami itp. Tak wyglądała techniczna strona warsztatów, bo poza nią było wiele śmiechu, serdeczności i kobiecych rozmów. Aż miło było patrzeć na grupę tak wspaniałych, roześmianych kobiet.

pierwsza z lewej: Teresa Jawiczuk

Świątecznie…

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, dlatego postanowiliśmy się do nich przygotować. Choinka, ozdoby, kolędy i świąteczne opowiadania pomagają wczuć się w wyjątkowy klimat nadchodzącego Bożego Narodzenia, gdy za oknem mało zimowy krajobraz.

Uczniowie klas drugich Szkoły Podstawowej im. Waleriana Łukasińskiego w Mordach odwiedzili naszą bibliotekę ze swoimi wychowawczyniami, by wspólnie wykonać wieniec – świąteczną ozdobę wieszaną na drzwiach. Nasz nie był jednak z żywych gałązek, lecz z papieru. Za to ozdobiony cekinami, filcowymi ozdobami, gwiazdkami, pomponami imitującymi bombki i wieloma innymi błyskotkami. Prace wyszły naprawdę pięknie i z pewnością udekorują drzwi dziecięcych pokoi.

kl. 2a

kl.2 b

Mikołajkowo…

Z okazji imienin Świętego Mikołaja w Szkole Podstawowej im. ks. Kanonika Kazimierza Dymitrowicza odbyła się lekcja biblioteczna, którą poprowadziła pani Jadwiga Kulikowska z Filii Bibliotecznej w Radzikowie Wielkim.

Dzieci wysłuchały opowiadania pt. MIKOŁAJKI autorstwa Renaty Piątkowskiej, po czym ochoczo przystąpiły do zajęć plastycznych. Tematem przewodnim był oczywiście Święty Mikołaj, a co jeszcze- zobaczcie sami.

Zuzia Mała Wojowniczka

Filię Biblioteczną w Radzikowie Wielkim odwiedziła pewna miła i śliczna dziewczynka Zuzia-Mała-Wojowniczka, która przyjechała z mamą, by podziękować mieszkańcom Radzikowa Wielkiego, czytelnikom biblioteki i Szkole Podstawowej w Radzikowie Wielkim za włączenie się do akcji zbierania nakrętek.

Zuzia jest podopieczną Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” i dzięki zebranym środkom możliwa jest rehabilitacja dziewczynki. Zuziu dziękujemy za odwiedziny i życzymy dużo zdrowia!

Babcia mi opowiadała… o podróżach

Ostatnie spotkania z cyklu „Babcia mi opowiadała…” poprowadziła wyjątkowa dla nas osoba – była bibliotekarka M-GBP w Mordach pani Anna Kalicka. Temat zajęć także był niezwykły, bowiem uczestnicy przenieśli się na drugi koniec świata… na indonezyjską wyspę Bali.

 Tu bowiem od wielu lat mieszka córka Pani Anny Kalickiej, którą odwiedzała kilkukrotnie. W czasie tych podróży miała okazję poznać wyspę, jej mieszkańców, panujące tam zwyczaje i tradycje. Przywiozła stamtąd wiele pamiątek, które podarowała naszej bibliotece. Dzięki nim lekcje biblioteczne o Bali są bardzo autentyczne, barwne i ciekawe. Dzieci mogą zobaczyć i dotknąć balijskie naczynia, kadzidełka, ozdoby, ubrania, figurki, instrumenty muzyczne a nawet przysmaki, zdjęcia uwydatniają egzotykę i piękno tego miejsca. Wśród eksponatów są łapacze duchów, lalki z balijskiego teatru cieni, misy, torebki prezentowe z gazet, biżuteria i wiele innych. Niezwykłe jest to, że każda z tych rzeczy to rękodzieło, bowiem każdy Balijczyk potrafi zrobić coś z niczego, tak żeby nic się nie zmarnowało.

Zdjęcia wykonane na Bali zobrazowały opowieść, która brzmiała jak z innego świata. Faktycznie – rzeczywistość na Bali jest zupełnie inna niż u nas. Życie toczy się tam spokojniejszym rytmem, jest się bliżej natury i świata duchowego.

Miłym gestem było wręczenie dzieciom przez panią Anię Kalicką balijskich pamiątek – dziewczynki otrzymały spinki do włosów z balijskim kwiatem, a chłopcy breloczki – ręcznie robione i malowane drewniane deski windsurfingowe.

 

Zajęcia zostały zorganizowane w ramach projektu „Przystanek Biblioteka – dobre miejsce dla człowieka” finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Spotkanie autorskie z Jackiem Fedorowiczem

Świetny satyryk, felietonista, aktor, pisarz, rysownik. Mało kto wie, że z zawodu artysta malarz, a z pasji maratończyk. Znany z poczucia humoru i radiowego głosu charyzmatyczny Jacek Fedorowicz odwiedził bibliotekę w Mordach. Spotkanie odbyło się w ramach projektu „Przystanek Biblioteka – dobre miejsce dla człowieka”, finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Pełna sala widzów, którzy przybyli na spotkanie z Jackiem Fedorowiczem, przywitała zacnego gościa gromkimi brawami. Okazało się, że przodkowie pana Jacka Fedorowicza pochodzą z niedaleka, bowiem z Sarnak, a babcia miała na nazwisko Suchożebrska.

Piękna polszczyzna, głęboki głos, świetna dykcja, ciekawa opowieść i inteligentny dowcip sprawiły, że Jacka Fedorowicza słuchało się z zapartym tchem i uśmiechem na ustach. Opowiedział między innymi o tym, jak zdobył żonę, ile może zjeść,  dlaczego teraz może obejść się bez okularów i jak stał się przyjacielem głównego bohatera w filmie „Kochajmy syrenki”. Nawet tematy z pozoru przyziemne potrafił zrelacjonować tak, że na sali rozbrzmiewał śmiech. Także na pytania publiczności odpowiadał wesołymi anegdotami. A czego ciekawi byli widzowie? Tego, jak pan Jacek dostał się do filmu, jak to było z transportem lodówki w „Nie ma róży bez ognia” i dlaczego rozpadło się trio Fedorowicz-Materna-Laskowik?

Ciekawym punktem wieczoru było odczytanie przez Jacka Fedorowicza dwóch satyrycznych felietonów. Pierwszy dotyczył absurdów językowych współczesnej polszczyzny, natomiast drugi, pochodzący z najnowszej książki „Chamo Sapiens”, zobrazował aktualny przebieg zakupów w galerii handlowej. Choć był to gorzki obraz, trafił w samo sedno.

Na zakończenie spotkania autorskiego pan Jacek Fedorowicz otrzymał od nas różę z krepiny, wykonaną przez artystkę ludową z Mordów, panią Krystynę Noszczak. Była także okazja do zdobycia  dedykacji w zakupionych przez siebie książkach, a trzeba przyznać, że wpisy były bardzo kunsztowne.